Za swoją pracę była wielokrotnie odznaczana przez Ministra Obrony Narodowej. Solenizantka Pani Maria Diduła świętowała wczoraj w towarzystwie przybyłych gości i najbliższej rodziny swoje 92. urodziny…

NA POCZĄTEK JEDNAK POZNAJMY MIESZKANĘ RADŁOWIC / W GMINIE DOMAIÓW – PANIĄ MARIĘ I JEJ HISTORIĘ…
Urodziła się w Antonowie, niewielkiej wsi położonej między Czortkowem a Zaleszczykami, na terenie dawnego województwa tarnopolskiego. Jej tata pochodził ze wsi Krawce, a mama z Grębowa, miejscowości leżących w ówczesnym województwie lwowskim.
Przed wojną jej rodzice kupili w Antonowie od hrabiego Lanckorońskiego około 25-hektarowe gospodarstwo i i rozwijali je jako gospodarstwo sadownicze. Zbudowali chłodnię do przechowywania owoców, nową stodołę i stajnię, a także kończyli budowę domu.
Wszystko zmieniło się w nocy z 10 na 11 lutego 1940 roku. Do ich domu wkroczyli Sowieci i dali im piętnaście minut na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy… Ona, jej brat i rodzice zostali wywiezieni na Syberię, do osady Sosnówka. Zamieszkali tam w drewnianych barakach, które nie chroniły przed mrozem. Żyli w ciągłym głodzie. Jako dziecko jadła pokrzywy, lebiodę i zamarzniętą trawę wykopywaną spod śniegu.
Kiedy ciężko zachorowała, jej mama oddała złoty pierścionek za bańkę mleka, żeby uratować córkę. Na zesłaniu chodziła do rosyjskiej szkoły i szybko nauczyła się języka rosyjskiego. Jej tata najpierw pracował przy wyrębie lasu, a później wstąpił do polskiego wojska. Wrócił do Polski z wojskiem, został ranny w kolano.
Po wojnie rodzina odnalazła się dzięki Czerwonemu Krzyżowi w Stalowej Woli. Nie mieli już nic, stracili cały dorobek życia, ale przeżyli…
JAKO MIESZKANKA RADŁOWIC W W GMINIE DOMANIÓW…
Przyjechali do Domaniowa, gdzie jej tata otrzymał od gminy służbowy domek. Tam ukończyła szkołę podstawową, a później kontynuowała naukę w liceum we Wrocławiu. Początki były trudne, bo po siedmiu latach spędzonych na Syberii miała problemy z językiem polskim. Później jej rodzice kupili małe gospodarstwo w Radłowicach a ona rozpoczęła pracę we Wrocławiu, najpierw w Urzędzie Wojewódzkim w Wydziale Handlu, a później w wojsku przy ulicy Pretficza.
Po przeprowadzce do Stalowej Woli podjęła pracę w Wojskowym Ośrodku Badań nad Uzbrojeniem. Za swoją pracę była wielokrotnie odznaczana przez Ministra Obrony Narodowej.
Źródło: Tekst i zdjęcie przygotowane dzięki uprzejmości Pana Wojciecha Głogulskiego byłego wójta Gminy Domaniów.

